Wychowanie
nr 9 (147) wrzesień 2019

Usłyszałem kiedyś wzruszające wyznanie przyjaciela, który jest ojcem trójki dzieci. Dostał ofertę pracy za granicą, ale nie skorzystał. Dlaczego? Tłumaczył, że przegapiłby ważne chwile w życiu swoich dzieci. 

dr hab. Grzegorz Grochowski

Dla mnie córeczko, zatańczyłaś najpiękniej!

W literaturze dotyczącej rozwoju osobistego, wychowania i duchowości ostatnio sporo miejsca poświęca się uważności oraz świadomemu skupieniu na „tu i teraz”. Odkrywa się na nowo prawdy, które są znane ze stronic Biblii i stanowią rdzeń chrześcijańskiej tradycji duchowej. Zastanów się nad tym, bo uważność jest potrzebna zarówno nam, rodzicom, jak i naszym utalentowanym dzieciom.

O co chodzi w uważnym życiu? Jeśli poświęcimy chwilę na obserwację samego siebie – własnych myśli, uczuć, zachowań – zorientujemy się, że ogromna ich część (większość?) nie dotyczy chwili obecnej. Nasza wyobraźnia i nasz intelekt pospołu z rozbuchanymi emocjami pchają nas albo w przeszłość (wspomnienia, zmartwienia), albo w przyszłość (plany, dążenia, zamiary). Stajemy się niewolnikami celów, odhaczającymi kolejne zadania w grafiku, działamy impulsywnie, wciąż chcemy więcej, dalej, wyżej. Skupiamy się na ideach i wyobrażonym świecie, tymczasem zazwyczaj umyka nam chwila obecna.

 

Najważniejsze jest tu i teraz

W Ewangelii mamy piękny fragment o tym, jak uczniowie Jezusa wkrótce po tym, gdy po raz drugi dokonał On cudu rozmnożenia pokarmu, płyną łodzią, prowadząc ożywioną dyskusję. Rozprawiają o tym, co zrobić, bo zabrakło im chleba.

Jezus w tym samym czasie mówi do nich, ale oni nie są skupieni. Dostrzegając to, Mistrz upomina ich: „«Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chleba? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiały macie umysł? Macie oczy, a nie widzicie; macie uszy, a nie słyszycie? Nie pamiętacie, ile zebraliście koszów pełnych ułomków, kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy?» Odpowiedzieli Mu: «Dwanaście». «A kiedy połamałem siedem chlebów dla czterech tysięcy, ile zebraliście koszów pełnych ułomków?» Odpowiedzieli: «Siedem». I rzekł im: «Jeszcze nie rozumiecie?»” (Mk 8, 17-21). Panika związana z niepewną przyszłością przesłoniła uczniom wspaniałą teraźniejszość, która polegała na przebywaniu z Jezusem i słuchaniu Jego nauki.

W innym miejscu od Mistrza z Nazaretu usłyszymy, by nie troszczyć się o jutro, „bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie” (Mt 6, 34b). Na tym właśnie polega wartość uważnego życia: na pełnym spokoju i skupienia delektowaniu się Bożymi darami tu i teraz.

 

Pierwsze kroki stawia się tylko raz

Usłyszałem kiedyś wzruszające wyznanie przyjaciela, który jest ojcem trójki dzieci. Dostał ofertę pracy za granicą, ale nie skorzystał. Dlaczego? Tłumaczył, że przegapiłby ważne chwile w życiu swoich dzieci. Przecież tylko raz dziecko stawia pierwsze kroki, tylko raz przechodzi czas ząbkowania i wypowiada pierwsze zdania. Tylko raz wyrusza na pierwszą randkę czy szykuje się na studniówkę itp. Jako rodzice potrzebujemy poświęcać uwagę dzieciom, by nie mieć sami do siebie pretensji, że coś ważnego z ich życia nam umknęło.

Dzieci również potrzebują naszej uwagi. Jest ona dla nich tym samym, co światło i ciepło dla delikatnej rośliny. Dokonując swoich małych i wielkich osiągnięć na scenie życia, czynią to dla najważniejszej i najukochańszej widowni, jaką są rodzice. Pewnego dnia kilkuletnia dziewczynka wzięła udział w konkursie tanecznym i ze wszystkich sił starała się zadowolić jurorów. Niestety, umiejętności zabrakło i nie udało się osiągnąć oczekiwanego rezultatu. Rozżalone dziecko po zejściu z parkietu poprosiło o ocenę mamę, która miała duże doświadczenie taneczne. Na pytanie: „Jak mi poszło?” uzyskała szczerą, a zarazem pełną miłości odpowiedź: „Dla mnie, córeczko, tańczyłaś najpiękniej”. I o to tak naprawdę chodzi! Jeśli szukamy sposobu na zmotywowanie swoich dzieci do rozwoju, poświęcajmy im jak najwięcej miłującej uwagi.

 

Naucz uważności

Jest jeszcze jeden aspekt uważności, który odgrywa kluczową rolę w rozwoju utalentowania. To zdolność dziecka do skupienia się na jednym zadaniu przez dłuższy czas. Ta kompetencja psychiczna jest niezbędna do tego, by w życiu młodego człowieka, a później osoby dorosłej, domykały się przedsięwzięcia i projekty. Dzięki rozwojowi uważności podejmowane zobowiązania będą dotrzymywane, a rozpoczęte działania nie pozostaną rozgrzebane.

Nieraz od mało doświadczonych doradców czy nauczycieli usłyszymy opinię, że skoro dziecko nie potrafi skupić się dłużej na jednym zadaniu, to znaczy, że jest bardzo kreatywne. Jeśli nawet w takich opiniach tkwi ziarnko prawdy, to zapytajmy samych siebie: co nam po „kreatywności”, która nie jest zdolna pozostawić po sobie trwałych owoców? Twórcze myślenie potrzebuje sojusznika w postaci uwagi, która zwiększa skuteczność i chroni życie przed chaosem.

W obszarze uważności czeka nas, rodziców, spora praca – nad sobą i naszymi dziećmi. Potrzeba zmiany nawyków, redukowania liczby zadań, nauki wyznaczania priorytetów, wygaszania rozpraszających bodźców, świadomego monitorowania aktywności (dzieci i własnej) w Internecie. Nie zaszkodzi również praca z własnym ciałem (świadome oddychanie, rozluźnianie mięśni, aktywność fizyczna). Na poziomie duchowym zachęcam natomiast do medytowania wersetów biblijnych i wspólnego słuchania z dziećmi wartościowych bajek, a później wykładów (np. z audiobooków). Nade wszystko jest potrzebny do tego czas. I od tego bym zaczął – od roztropnego zaplanowania czasu na naukę uważności.

 

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce. OK